Gdy Ci bomby pękały wśród ognia,

W Tobie wzrosło wielkości tak wiele,

Że nie zmogła jej siła i zbrodnia.

Zhartowałaś się we krwi i w ogniu

I moc swoją zachowasz na wieki,

Moc, co w każdym już żyje przechodniu,

Tętni w murach, gra w nurtach tej rzeki.

Takaś dumna, wyniosła i żywa,

Takąś cała promienną i krwawą...

Dzwon się głuchy z oddali odzywa...