Skoro tam przyszedł wątpliwy3729 na poły,
Oczy obraca, ale nic nie widzi
Okrom wód, sadów, łąk z wonnemi zioły,
Y tak rozumie, że ktoś z niego szydzi.
Iednak on wysep sam tak iest wesoły,
Że się za swoie uciechy nie wstydzi,
Zaczem tam usiadł y przyłbicę złożył,
Potem na piękney trawie się położył.
60.
Kiedy tak oney zażywał rozkoszy,