Do wybłądzenia, sztucznie uczynili.

A to tam, to sam, między gęste progi

Szły błędów pełne y omylne drogi.

2.

Po gładkich stopniach wchodzili do góry,

Przez co naywiętsze do pałacu wrota,

Które na hakach wypuszczały mury,

Wszystkie z litego urobione złota.

Patrzą z pilnością na piękne figury,

Widzą, że droższa daleko robota: