A teraz w paszey, przy ciekącem zdroiu,

Marny małżonek chodzi między stady4104

Ieśli usłyszy po długiem pokoiu

Dźwięk trąb woiennych, rże z wielkiey obrady4105,

Iuż pragnie chłopa y siodła na sobie

Y w zapomnianey wszystek iest ozdobie:

29.

Tak się młodzieńczyk porwał, blaskiem bity

Od świetney zbroie w wytrzeszczone oczy;

On4106 duch woienny, który beł4107 zakryty,