Ia was powiodę y w obozie waszem
Stawię, byleście zaraz wyiechali».
Wtem szedł do wozu starzec onem czasem,
Oni też, iako rozkazał, wsiadali.
On koni biczem po bokach zaymuie,
A na wschód słońca dyszel swóy kieruie.
86.
Coraz złotego popuszcza rzemienia,
A do rycerza tak mówi młodego;
«Napatrzyłeś się do woley4434 korzenia