Nie dufasz słudze, królewno, swoiemu?»

91.

Dopiero z serca głęboko westchnęła,

Y drżąc, mówiła — ledwie zrozumiana —

Sama do siebie: «Nie rychłoś4956 poczęła

Sromać4957 się w prawdzie nędzna, utroskana.

Czemu tę miłość, która cię uięła,

Gwałtem zakrywasz? dziewko skłopotana!

Przedtemeś4958 na to oglądać się miała,

Teraz iuż nie wczas, kiedyś zbespieczniała4959».