A iezda końmi gęste depce trupy.

61.

Przebił się Rynald aż do śrzednich5212 szyków,

Tam gdzie Armida na złotem iechała

Wozie, a w koło swoich miłośników,

Y z przednieyszych straż bohatyrów miała.

Kiedy iuż bliski beł onych strażników,

Z wielu go znaków zarazem poznała:

On się mało co zmienił — barziey ona,

Wprzód mrozem, potem gorącem dotkniona.