Na gęste miecze, strzały, rohatyny.
Ale y inszy potem y szedziwy
Puścił się za niem sam król Palestyny.
On co tak wielkiey wprzód beł ostrożności,
Teraz do takiey przychodzi śmiałości.
77.
Na których naprzód wpadł niespodziewany,
Tak prętko beli y tak nagle zbici,
Że nikt nie widział, kiedy dawał rany,
Tylko coś poyrzał, aż oni zabici.