Y zda się, że mu nie swey żal przygody,

Ale swey miłey towarzyszki szkody:

100.

Tak on upadał, y umrzeć gotowy,

Nie siebie — swego żałował kochania.

Chcieli coś mówić, ale zbywszy5297 mowy,

Miasto5298 słów, spólne mieszali wzdychania.

Y póki mogli, oczyma — nie słowy5299,

Odprawowali5300 ostatnie żegnania.

Wtem iem dzień zginął właśnie w iedney dobie