To rzekszy, ciął go okrutnie dwa razy:
Raz w szyię, drugi podle5304 lewey skronie.
Hełmuć5305 nie przeciął, co się nie bał skazy,
Ale go mało nie zbił między konie.
Rynald go zasię w bok między żelazy
Tak trafił, że sztych szedł na obie stronie5306:
Legł olbrzym wielki, król niezwyciężony,
Iedną (co więtsza5307) raną obalony.
104.
Wszystkiem mróz zimny serca opanował,