Torquato Tasso, urodzony 11 marca 1544 r. w Sorrento, był synem Bernarda i Porcji de Rossi. Rodzina jego pochodziła z Bergamo, lecz ojciec, wstąpiwszy w służbę księcia Ferranta San-Sevirino, osiadł był pod Neapolem. Wygnała go niebawem stamtąd burza polityczna: książę, związany z Franciszkiem I, naraził się na zatarg z Karolem V, skutkiem czego książę Alba zajął Neapol, a Bernardo Tasso, jako zaufany domu San-Sevirino, unosić musiał głowę do Rzymu, zostawiając żonę i córkę. Torquato, zaledwie jedenastoletni, towarzyszył ojcu. Gdy Alba opanował Ostię, Bernardo z synem uchodzi do rodzinnego Bergamo, potem czas jakiś żyje na dworze książąt Urbino w Pesaro.
Miał Bernardo skłonność do poezji, a nawet i trochę talentu, który się objawił w Amadisie, rycerskim poemacie. Wydanie tej książki ściągnęło go do Wenecji, dokąd wraz z synem piętnastoletnim udał się w roku 1559. Tu Torquato wchodzi w osobistą styczność z uczonymi weneckimi, jak Molino, Veniero, Ruscelli4, Atangi, i pomimo młodego wieku zwraca na siebie ich uwagę. Studiuje w tym czasie z całym zapałem Danta5. Ojciec jednak woli poświęcić go prawu i w tym celu wysyła go do Padwy, gdzie Torquato słucha wykładów znakomitego jurysty Pancirole. Nie zaniedbuje przy tym i literacko-filozoficznych nauk; Sygonius, Sperone Speroni6, Federigo Pendasio7 są jego mistrzami na tym polu.
Twórczy talent objawia się w nim już wtedy: w Wenecji wychodzi w r. 1562 poemat jego Rinaldo. Młodziuchny, bo dopiero osiemnastoletni autor przeniósł się tymczasem do Bolonii, gdzie właśnie przyszło do zreorganizowania uniwersytetu, a równocześnie wstąpił do „Etherei”, literackiego towarzystwa młodzieży bolońskiej.
W tej atmosferze powstaje pierwszy pomysł, a nawet podobno i pierwszy rzut8 Jerozolimy Wyzwolonej.
Minęło było9 właśnie trzydzieści lat od zgonu Ariosta; jego fantastyczno-romantyczny poemat, Orland Szalony czarował całe Włochy przepychem wyobraźni, świetnością kolorytu i misterną plątaniną tysiąca bajecznych przygód rycerskich. W tej olbrzymiej baśni występowali wszyscy bohaterowie średniowiecznych podań i legend z frankońskich cyklów karolińskich, a nici fantastycznego opowiadania snuły się na kształt kunsztownie powikłanych arabesek, zaplatały się i krzyżowały kapryśnie, urywając się w najciekawszym miejscu, nawiązując się najniespodziewaniej. Autor, uśmiechnięty na pół tęsknie, na pół ironicznie, mistrzowską ręką zbierał ową plątaninę stubarwnych nitek i, niby igrając nimi, wiązał je w mieniącą się, tęczową osnowę swego poematu.
Nic dziwnego, że średniowieczny świat rycerski zaprzątał również wyobraźnię młodego Tassa. Umiał on jednak w ten świat wpatrzyć się własnymi oczyma i z innej zgoła przedstawić go strony. Nie przygody błędnych rycerzy, ale świadome swego świętego celu czyny bohaterów krzyżowych uczynił on przedmiotem swej epopei; nie kapryśna gra olśniewających fantastycznych obrazów, ale wielki dziejowy moment zdobycia Jerozolimy przez Gotfreda z Bouillonu10 — poruszył jego twórczość. Nie wyrzekał on się wszelako żywiołu fantastycznego, ale kiedy w Orlandzie cuda i dziwy, potwory i czarnoksiężnicy są tylko poetyckim ornamentem, to w Goffredzie świat nadprzyrodzony dzieli się na dwa przeciwne sobie obozy: niebieski i piekielny, a z walką pomiędzy nimi wiążą się ściśle ludzkie boje o grób Chrystusowy staczane między krzyżowcami a wyznawcami proroka11.
Pod tym względem zbliżał się Tasso — a zbliżał się umyślnie i świadomie — do Homera: wszak w Iliadzie w zupełnie podobny sposób do walk ludzkich miesza się Olimp i niejednokrotnie sami bogowie po obu stronach biorą w bitwach bezpośredni udział. W przeciwieństwie do Ariosta, a wzorem Homera, obraca się cały poemat Tassa około jednej sprawy: zdobycia Jerozolimy, a jeśli epizody zbaczają od jednolitego toku opowiadania, to jednak ostatecznie zmierzają one zawsze do wspólnego celu. Podobieństwo z Iliadą i w tym nawet, że jak tam rozgniewany Achilles, tak tu dotknięty do żywego Rynald opuszcza obóz oblężników i dopiero powrót jego umożliwia zdobycie miasta; mało na tym: pojedynek śmiertelny Tankreda z Argantem jest w Jerozolimie Wyzwolonej mniej więcej tym, czym ostateczny bój Achillesa z Hektorem.
Nie bez poprzedników w swoim romantycznym kierunku epopei był Ariost: poniekąd wytknęli mu drogę Pulci12 swoim Morganie Maggiore13 i Bojardo14 Orlandem Zakochanym15; miał też i Tasso poprzednika w osobie Giambattisty Trissina16, który historyczne epos, Italię wyzwoloną od Gotów usiłował wzorować na Homerze i zastosować do klasycznych przepisów poetyki Arystotelesa. Nie zdobył się jednak Trissino na zerwanie z mitologią klasyczną i zastąpienie jej nadprzyrodzonym światem chrześcijańskim — jak Tasso — toteż Italia Liberata jest płodem poronionym, przedstawiającym cudaczną maskaradę: Bóg, aniołowie i święci występują tam poprzestrajani za starożytne bóstwa.
Natomiast Goffred jest niezmiernie szczęśliwym połączeniem obu przeciwnych sobie prądów, które charakteryzują późne Odrodzenie włoskie: klasycznego humanizmu (forma epopei) i reakcji katolickiej (duch poematu). Na obu tych pierwiastkach wyrósł umysł Tassa, talent zaś jego umiał je organicznie połączyć w żywą i świetną całość poetyczną.
Z rozpoczętą Jerozolimą posuwają się równolegle bardzo poważne studia literackie, których owocem były Discorsi Poetici, świadczące o niepospolitym wykształceniu. Toteż kardynał d’Este zajął się młodym człowiekiem o tak pięknej przyszłości i powołał go na dwór ferrarski. Przy jego boku Tasso w charakterze sekretarza odbywa podróż do Francji, a za powrotem w r. 1572 przechodzi, jako dworzanin, w służbę Alfonsa II, księcia Esteńskiego. Dwór książęcy w Ferrarze odgrywa w roku następnym pasterski dramat Tassa, zatytułowany Aminta. Zajęty pisaniem Goffreda lekce sobie ważył poeta ten drobny utwór, bo nawet nie kwapił się z jego ogłoszeniem. Ukazał się Amintas dopiero znacznie później (w r. 1581), dzięki znakomitemu humaniście Aldusowi Manucyusowi, który przypadkowo dostawszy rękopis, podał go do druku, zdjęty podziwem dla talentu poety.