Prosi y radzi, aby się zieżdżali:
Szlachetne serca znienagła93 kołysze,
Wszytko przekłada, czymby się wzbudzali,
A takie słowa wynayduje na nie,
Że ich przymusza chętnych na swe zdanie.
20.
Co przednieyszy94 się wodzowie ziechali.
Lecz Boemunda samego nie było;
Iedni w namieciech y polu zostali,
Wiele ich w mieście Tortozie stanęło.