Bramy otworzą, tyranna1182 wygładzą1183».

65.

To rzekłszy, zmilkła, a swóy wzrok wstydliwy

Na dół ku ziemi, smętna, obracała,

W Goffredzie umysł zostawa1184 wątpliwy1185,

Boi się, by go w czem nie oszukała,

Wiadom1186, co umie poganin zdradliwy;

Z drugiey go strony — że krzywdę cierpiała1187

Y dobroć iego rusza przyrodzona,

W szlachetnych sercach zawsze wkorzeniona.