Y między ludzie na świat głosy127 niosły.
34.
On się żołnierzom swoiem ukazuie.
Którzy go sądzą mieysca tego godnem128,
Które mu dali — y od nich przyimuie
Życzliwe krzyki weyźrzeniem129 łagodnem.
Wszytkich przyiemną mową odprawuie;
Co mu winszuią130 szczęścia głosem zgodnem.
Na dzień iutrzeyszy po tem wszytkiem kazał,