Widzęć ia pilność w rynsztunków robieniu,

Słyszę, że młoty brzmią z nakowalniami1522.

Na cóż to? kiedy, nam ku obelżeniu1523,

Nieprzyjaciel się wrywa1524 przedmieściami.

Nikt się iem oprzeć nie śmie z naszych ludzi,

Y nasza trąba1525 ze snu ich nie budzi.

4.

Tak swe obiady y sny nieprzerwane,

Właśnie, iako w swych domach — odprawuią

Wieczerze u nich rzadko nie piiane1526,