Tak z niemem drzewem rozmawia troskliwa1890,

A płacz iey częste przerywa wzdychanie.

Temczasem Tankred, długo obłądzony,

Daleko od niey w różne ieździ strony.

23.

Zaraz z obozu biegł do przyległego

Lasu przez pole za nią prosto w tropy,

Lecz od gałęzia y liścia gęstego,

Żadney na ziemi nie znać było stopy;

A gdy iuż śladu nie widział bitego,