Uderzył w filar przy moście kamienny,

Skry y kamienie poszły pod obłoki.

A zdraycę zimny mróz uiął za boki.

44.

Ucieka przez most, tak w niem trwoga tęga,

Żeby go same nogi ratowały;

Ów go za kołnierz tylko co nie sięga

I iuż od niego tylko przez krok mały;

W tem wszystko światło obudwu odbiega:

Lampy pogasły, gwiazdy pociemniały,