Woła Soliman, pochutnywa sobie2398,
«Ty, co mi grzeiesz oziębione żyły,
Nie człowiekiemeś2399, ale cię w osobie
Człowieczey widząc, oczy pobłądziły.
Prowadź, gdzie raczysz — ia idę przy tobie
Y na krew wszystkę2400 ofiaruię siły;
Ty mi bądź tylko życzliwa, a oczy
Y szablę moię2401 sprawuy w ciemney nocy!»
13.
To rzekszy2402, wszystkie roty w kupę zwodzi