Ledwie go spuści, wielkie widać rany,

A kogo zaymie y kogo uderzy —

Leci od dusze zaraz odbieżany;

A sam nie czuie, choć weń każdy mierzy,

Każdy nań siecze, choć hełm porąbany

Brzmi tak, iako dzwon, choć skry wylatuią

Od częstych razów, które mu doymuią.

24.

A kiedy wszyscy przed niem2433 uciekali

Y pierwsze roty rozgromione gonił —