Miłość y gniewy mnożył w nas niezgodne
Iey wzrok łaskawy y słowa łagodne.
61.
Przyszliśmy daley, pozbywszy swobody,
Tam kędy ognie z nieba spadły żywe,
Które sodomskie karały narody
Za wszeteczeństwa y grzechy brzydliwe.
Przedtem kray piękny, teraz ciepłe wody,
Kliiowatemi2814 błoty2815 zaraźliwe:
Ryba w nich żadna — tak mówią — nie żyie,