Apostoł, mistrz i boski anorma
Lnego wykwit geniusza.
SŁOŃCE
Ten wasz piękny dialog do uwag mnie zmusza.
Gdybym miał, uchyliłbym nawet kapelusza.
ŻABA
w zachwycie rzuca się na szyję osła
Ośle, namiętności uczuwam palące,
Niechaj dozgonnym ślubem połączy nas słońce.
Tymczasem mucha swywolna, która dotąd latała po scenie, kłuje z tyłu osła i boleśnie go tym wstrząsa.