Lecz co widzę,
Przyjaciel mój księżyc do lóż się przekrada,
Gdzie go czeka: kobieta, szampan, czekolada.
Ja wnet zrobię to samo...
by się dostać chyżej
gwiżdże
Zaraz tu mój aeroplan na scenę się zniży
Nadlatuje aeroplan zabiera słońce i odlatuje.
Z dala słychać kumkające żaby.
Zapada czerwony zmrok.