— Chcemy, aby Artur był naszym królem, nie damy już zwłóczyć51 dłużej, gdyż widać taka jest wola Boga. A kto się opowie przeciw, zginie z naszych rąk jako zdrajca.
I uklękli wszyscy pospołu możni i biedni, prosząc Artura, aby im darował, że zwłóczyli tak długo. I przebaczył im Artur, i ujął miecz w obie ręce, i zaniósł go przed ołtarz, gdzie Arcybiskup stał, i tak przyjął pasowanie na rycerza z rąk najgodniejszych. Wkrótce koronację odprawiono. A biorąc koronę, przysięgał Artur panom i ludowi, że królem będzie prawdziwym, że sprawiedliwości przez wszystkie dni swego żywota będzie przestrzegać. Zasię potem nakazał panom, korony swojej wasalom52, aby urzędy objęli i służyli krajowi, jako byli powinni. I wiele gwałtów, które się stały po śmierci króla Utera, wyrównał, a panom i rycerzom, niewiastom i szlachcie nieprawnie zabrane im majętności przywrócił. A gdy zaprowadził już król porządek na ziemiach wokół Londynu leżących, Pana Kaja marszałkiem53 Anglii uczynił i innym urzędy wyznaczył, aby strzegli kraju przed wrogami i dopomagali władcy czuwać nad porządkiem i pokojem wewnątrz królestwa.
III. O tym, jak Artur miecz swój Ekskalibur otrzymał
Pewnego dnia przybył na dwór młodego króla giermek na koniu, wioząc rannego śmiertelnie rycerza, pana swojego. I domagał się ów giermek sprawiedliwości przeciw zabójcy. Wystąpił wtedy młody Gryflet, rówieśnik królewski giermkiem jeszcze będący, i jął54 upraszać, aby go rycerzem uczyniono, gdyż pragnie stanąć do walki z rycerzem, co owego zabójstwa dokonał. A wiedziano, że przebywał ten rycerz w lesie u źródła.
Nie chciał Artur tak dzielnego młodzieńca na niebezpieczeństwo narazić, wyprawiając go przeciw mordercy, w końcu przecież zgodził się żądaniu Gryfleta zadośćuczynić i na rycerza go pasował. Otrzymawszy tedy godność rycerza, wyruszył Gryflet do lasu, aż do źródła dotarł, wpodle55 którego rycerz zabójca przebywał. Ujrzał tam namiot rycerza i konia jego okiełzanego i pod siodłem. Zasię opodal na drzewie tarcza wisiała, barwami różnymi zdobiona, i włócznia potężna.
Uderzył Gryflet drzewcem swojej włóczni o tarczę, aż spadła z brzękiem na ziemię.
Na to wyszedł rycerz z namiotu i rzekł:
— Zacny rycerzu, czemuś tarczę moją strącił?
— Gdyż pragnę potykać się z tobą — Gryflet odpowie.
— Lepiej tego poniechaj — rycerz mu rzecze — młodyś jeszcze i niedawno rycerzem uczynion56 i za nic mi twoja siła.