Odparłem:

— Panie Telliamed, są ludzie, którzy robią pieszo piętnaście mil dziennie, ale nie mogą zrobić pięćdziesięciu. Nie sądzę, aby mój ogród był ze szkła; co zaś do pańskiej ławicy, powątpiewam mocno, aby to był pokład muszli morskich. Mógłby to być snadnie78 pokład małych wapiennych kamyków, które przybierają często kształt muszli, tak jak istnieją kamienie w kształcie języków, mimo iż nie są językami; w kształcie gwiazd, mimo iż nie są gwiazdami; w kształcie zwiniętych wężów, mimo iż nie są wężami; w kształcie przyrody żeńskiej, mimo iż nie są szczątkami dam. Widuje się dendryty79, kamienie przybierające postać drzew i domów, mimo iż nigdy kamyczki te nie były ani domem, ani drzewem.

Gdyby morze złożyło tyle ławic muszli w Turenii, czemuż by pominęło Bretanię, Normandię, Pikardię80 i wszystkie inne wybrzeża? Mocno się boję, że ten wysławiany nawóz tak samo nie pochodzi z morza jak ludzie. A gdyby nawet morze rozlało się na trzydzieści sześć mil, to nie znaczy, aby miało dojść na trzy tysiące, a nawet na trzysta, i aby wszystkie góry powstały z wód. Z tą samą racją można by powiedzieć, że Kaukaz wydał morze, jak że morze wydało Kaukaz.

— Ale, mości niedowiarku, co odpowiesz na skamieniałe ostrygi, które znaleziono na szczycie Alp?

— Odpowiem, mości Stwórco, że równie nie widziałem na szczycie Mont Cenis81 skamieniałych ostryg, jak kotwic okrętowych. Odpowiem to, co już powiedziano, że znaleziono skamieniałe ostrygi (które łatwo kamienieją) w wielkich odległościach od morza, tak jak wygrzebano medale rzymskie o sto mil od Rzymu; wolę raczej przyjmować, że pielgrzymi św. Jakuba zostawili parę muszel82 około Saint-Maurice, niż roić, że morze utworzyło górę św. Bernarda.

Muszle są wszędzie, ale czy jest pewne, że to nie są szczątki skorupiaków z naszych rzek i jezior, równie dobrze jak rybki morskie?

— Mości niedowiarku, okryję cię śmiesznością w świecie, który zamierzam stworzyć.

— Wolno panu, mości Stworzycielu, każdy jest panem w swoim świecie; ale nie wmówisz we mnie nigdy, aby ten, na którym żyjemy, był ze szkła, ani żeby kilka muszel było dowodem, że morze wydało Alpy i górę Taurus. Wiesz, że nie ma żadnych muszli w górach Ameryki. Widocznie to nie pan stworzyłeś tę półkulę; zadowoliłeś się uczynieniem Starego Świata: i to już wcale ładnie.

— Panie drogi, jeżeli nie odkryto muszli na górach w Ameryce, odkryją je.

— Mówisz pan jak Stwórca, który zna swój sekret i pewien jest faktów. Ustąpię panu, jeśli pan chcesz, pański nawóz morski, byleś mi pan zostawił moje góry. Jestem zresztą bardzo powolnym i uniżonym sługą Waszej Opatrzności.