Dwaj porucznicy, kapelan pułkowy, jeden sierżant i jeden rekrut, przybyły prosto z seminarium, wystarczyli, aby zatruć dwanaście wsi w niespełna kwartał. Dwie krewniaczki człowieka o czterdziestu talarach okryły się ropiejącymi wrzodami; piękne włosy wypadły; głos ochrypł; oczy stężały i zgasły; wyblakłe i obrzękłe powieki nie domykały się. Kości ich zaczęła toczyć tajemna zgnilizna jak członki Araba Hioba141, mimo że Hiob nie miał nigdy tej choroby.
Chirurg pułkowy, człowiek wielce doświadczony, zmuszony był żądać pomocy władz, aby leczyć wszystkie dziewczęta w okolicy. Minister wojny, zawsze skłonny spieszyć z pomocą płci pięknej, posłał całą armię braciszków, którzy psuli jedną ręką to, co naprawiali drugą.
Człowiek o czterdziestu talarach czytał wówczas filozoficzną historię o Kandydzie142, tłumaczoną z niemieckiego oryginału doktora Ralfa, która to książka dowodzi, że wszystko jest dobrze i że było bezwarunkowo niemożliwe w najlepszym z możliwych światów, aby przymiot143, mór, kamień, piasek, skrofuły144 i inkwizycja nie wchodziły w skład wszechświata, tego wszechświata stworzonego jedynie dla człowieka, króla zwierząt i obrazu Boga, do którego najoczywiściej jest podobny jak dwie krople wody.
Czytał w prawdziwej historii Kandyda, iż słynny doktor Pangloss stracił przy kuracji jedno oko i jedno ucho.
— Och, och — mówił — czy moje krewniaczki, moje biedne krewniaczki, będą ślepe i bez ucha?
— Nie, nie — pocieszał go chirurg. — Niemcy mają ciężką rękę; my, Francuzi, leczymy dziewczęta pewnie, szybko i przyjemnie.
W istocie, ładne kuzyneczki wylizały się; tyle tylko że miały głowy spuchnięte przez sześć tygodni jak balon, straciły połowę zębów i pomarły na suchoty145 w pół roku później.
Podczas operacji krewniak ich i chirurg rozprawiali w ten sposób:
Człowiek o czterdziestu talarach: Czy podobna, proszę pana, aby natura połączyła tak straszliwe cierpienia z tak nieodzowną przyjemnością; tyle hańby z tylą chwały; aby niebezpieczniej było sporządzić dziecko niż zabić człowieka? Czy prawdą jest bodaj, na naszą pociechę, że ta plaga zmniejszyła się nieco na ziemi i że staje się z każdym dniem coraz mniej niebezpieczna?
Chirurg: Przeciwnie, rozszerza się coraz więcej w całej chrześcijańskiej Europie; dotarła aż do Syberii; w moich oczach zginęło od niej więcej niż pięćdziesiąt osób, między innymi pewien wielki wódz i pewien bardzo roztropny minister. Mało które wątłe piersi zdołają się oprzeć chorobie i lekarstwu. Dwie siostry, mała i duża146, jeszcze skuteczniej od mnichów sprzysięgły się przeciw rodzajowi ludzkiemu.