Skoro Jego Ekscelencja położyła się, sekretarz zaś zbliżył się do jej twarzy, Mikromegas rzekł:
— Trzeba przyznać, że natura jest bardzo różnorodna.
— Tak — rzekł Saturnijczyk — natura jest niby klomb, którego kwiaty...
— Ech — przerwał tamten — daj pokój swoim klombom.
— Jest — podjął sekretarz — niby wieniec blondynek i brunetek, których stroje...21
— Ech, co tu mają do rzeczy jakieś brunetki? — rzekł tamten.
— Jest zatem niby galeria malowideł, których rysy...
— Ech, nie — rzekł podróżny — jeszcze raz, natura jest jak natura. Po co tu szukać porównań?
— Aby pana zabawić — rzekł sekretarz.
— Ja nie chcę, aby mnie bawiono — odparł podróżny. — Chcę, aby mnie pouczano. Na początek powiedz mi, ile na twoim globie ludzie mają zmysłów?