Ale ten przed powagą i słowa nie rzecze,

Tylko żeby wyraził, co go w sercu piecze,

Wzniosszy piersi do góry westchnie tak szkaradnie,

Że ledwo z majestatu owego nie spadnie.

Jakoby rzekł: nie takieć miało być żegnanie,

Lecz trudno na przedwiecznych losów sarkać zdanie.

Gdy tak Osman wizerunk czyni swego żalu,

Dają mu dwa bułaty2426 posłowie w blachmalu2427

I kilka strzelby długiej, a to kiedy kładą,

Taką je Żorawiński przyozdobi swadą: