Tym chytrzej, tym nieznaczniej dołki pod nim kopie.

Nie większa umiejętność, ufaj starych zdaniu,

W nabyciu, aniżeli w rzeczy zatrzymaniu.

Często gęba łakoma i ręka niesyta

To upuści, co trzyma, gdy niepewne chwyta.

Nie liczba wojska bije, ani miast dobywa,

Ale wojny przyczyna, panie, sprawiedliwa!

Z tą ktokolwiek się porwie, kto się z domu ruszy,

Niech za bożą pomocą tryumfować tuszy.

Z Polaki co za zwada? Skąd i o co waśni?