I pozwoliłbyś ty gnić na wieki w popiole,

Niech bies bierze Babilon z tobą, niewieściuchu!

A tu mu bystry andżar422 chce utopić w brzuchu.

Złoży się i woli raz w ręce odnieść lewéj,

Niźli śliskie żelazo poczuć między trzewy.

Dotąd się gryzł, dotąd się gniewał, dotąd sapał,

Aż krwią Osman afektu w sobie zgasił zapał.

W sobie zgasił; lecz w Polszcze zapalił go srodze.

Nie Polska, chrześcijaństwo wszytko było w trwodze;

Bo skoro się po świecie tak straszna roztrzęsie