Któremu gdy Chodkiewicz spod uczciwej straże,

Chociaż z dobrego bytu, stanąć przed się każe,

Ujźrawszy ten urodę bohatyrską w ciele,

W twarzy postać Jowisza, Gradywa599 na czele,

Zbladł jako trup i naprzód wzrok pokorny chyli,

Zaś chce upaść pod nogi hetmańskie po chwili.

Poda mu chyżo rękę i tak rzecze skromnie:

«Nie do Turczynaś bracie, ale przyszedł do mnie;

Głupi ludzie ten ukłon i czynią, i właszczą600;

U nas jednemu Bogu na ziemię się płaszczą.