Jako jedna z Francuzek, prócz że much767 na czole

Nie stawia, ani uszu dla trzęsideł kole;

Od głowy się do stopy ustrzmi768 i uwstęży,

W ręku mu obuch, szabla u boku mu cięży.

O wszeteczne pieszczoty! o sromotne lochy,

Jużeśmy wyrównali delikackie Włochy!

Co gorsza, że i księża nie tylko nie tłumią

Tej w ludziach wyniosłości, ale sami szumią.

Boże! Na to-li mają iść kościelne zbiory?

Więc na każdą potrzebę wyciągać pobory,