Trzymając, z nieba sięgał pomocy w tym stosie124,
Wszytkie ludzkie sposoby puściwszy imo125 się.
Jakoż jużby był brzęczał nieomylnie w pęcie,
Ale inszy padł w górnym dekret parlamencie.
Póki ludzi Hannibal w twardych pracach trzymał,
Póki ich słońce piekło, mroźny wiatr przedymał,
Co dzień bitwa, co noc straż o wodzie a chlebie,
Póty wojsko z wodzami wielkim sercem grzebie.
Ledwie wojsko wprowadził do kampańskich126 cieni,
Aż się on lew okrutny z swej sierści wyleni,