Grzmią bębny w regimentach, a kotły tubalne,

Gdzie żelazny na rzeźwych jeździec koniech siedzi,

To basem, to dyskantem, rozprawują w miedzi.

Bez wiatru i powietrze pomagało echu.

Kiedy trąby wesołe, surmy bez oddechu,

Zadumani szyposze1024, co im staje pary,

Nucą treny marsowe, w gwardyjach fujary.

O chwalebna ochoto! O kochana młodzi!

Serce rośnie patrzącym, gdy na kształt powodzi

Bliskie pola osuli1025 a mężnymi czoły