Dział burzących z pola nas chcieli zegnać echem.

Liczba im serce czyni i gęste pomiotła1099,

Które wiszą nad nimi; sama-by się gniotła

Ta zgraja, bo nam nigdy nie wyrówna w siły,

Gdybyśmy im raz w polu obrócili tyły.

Tak mi się zda, żeby się raz z pogaństwem zwadzić,

Armatę pozasadzać, wojsko wyprowadzić,

A w ostatku Bóg z nami. Wiem, że przy tym haśle

Wszytko smarownie, wszytko pójdzie jak po maśle.

Zwłoka na obie stronie1100; im czekamy dłużéj,