Żołnierz, niechże jedno mu głód zajźry do brzucha,

Który, czego przykładów wiele, podczas głodu

Nie ma uszu, żadnego nie słucha wywodu.

I niedługo dla trawy trzeba będzie wozu

Kilka pułków w konwoju wysyłać z obozu,

Żebyśmy nie odpadli na koniec od koni,

Których większa połowa zębami już dzwoni.

Wiele jest ludzi, których nieprzywykła praca

W obozie chorobami już za boki maca.

Turcy wczora stanęli, którzy nim w chorobie