Które gdy ich zastanie na paszy i lepie,

Zajmuje ich rozsypką jak bydło na rzepie.

Kto legł, leży; lecz kto się żywcem dostał w ręce,

W srogim bólu umierał i w okrutnej męce.

A ostatek skoro się łupami obciąży,

Pójdzie w nogi i na swe stanowiska tąży.

I tak ci Zaporowcy, z naszych ciurów zgrają,

Kiedy więcej zdobyczy niż sławy patrzają,

Skropiwszy bisurmańskie swą krwią stanowisko,

Przegrali, uczynili z siebie śmiechowisko.