Jeśli wystać1390 a targiem chce z nas co wziąć potem,

Niechaj głowy daremnym nie trudzi kłopotem.

Rychłej mu włosy spadną z opleśniałej brody,

Niż go takie potkają na tym miejscu gody.

Szczodry krwią, lecz nie swoją, radby cudzą łapą

Grzebł kasztany z popiołu, malowaną kapą

Grzbiet odziawszy; gdy drugich łupią, woli czekać,

Patrząc przez perspektywę, jeśli już uciekać.

Ale tak, jeśli nie tchórz, tu na bliskiem błoniu,

Jeśli chce pieszo, jeśli czekam go, na koniu,