Ale tej do Kozaków obrócą połowę.

Tam hołdowne piechoty, tam janczary wiodą,

Kędy w oczy sąsiedzi opłotni ich bodą.

Druga, kiedy robotę będą mieli w domu,

Pewnie, że na ratunek nie pójdą nikomu.

Lecz trafią na gotowych i wezmą odkosza

Janczary, Transylwani, Multani, Wołosza.

Chodkiewicz Sieniawskiego znowu Mikołaja

W placu stawia; sam za nim, jakoby z przyłaja1461,

W piąci u rot kopijnika; z swoją stał na przedzie;