Więc go z boku zajeżdża i nieznacznie zławia.

Postrzegł tego poganin i prosto nań jedzie,

Wprzód go dzidą pomaca, ale się zawiedzie:

Bo obojczyk wytrzymał; toż jako się zbliży,

Chce pchnąć szablą Lipskiego kęs1483 kirysu niżéj,

Lecz mu raz zmylił i nim Arabin powtórzy,

W piersiach mu bystry pałasz po sam krzyż zanurzy.

Jeszcze się opierają, jeszcze Turcy krzepią.

Na koniec kiedy się w nich z bliska naszy wrzepią1484,

Pociskawszy chorągwie i stare bonczuki1485