Choć ten, co się miało dziać, zawczasu postrzegał,

Często się obzierając prostej drogi śledził,

Żeby go do obozu żaden nie uprzedził.

Toż skoro Lubomirski swoich z pola zżenie1488,

I tam, gdzie jeszcze Turcy stawiają grzebienie,

Krwawe obróci orły, niech klęka, niech prosi

Osman; trudno zatrzymać, kogo strach skomosi1489.

I Husseim, i wojsko, i one posiłki

Uciekną, dawszy na rzeź sromotne zatyłki;

Niech co chce obiecuje, nic nie zrówna z duszą.