Też go, co wszytkich ludzi, czekają przypadki.
Dziś on1495 humor wspaniały, on umysł nadęty,
W babi płacz i kobiece obraca lamenty;
Płakał i tak się po swych bohatyrach żalił,
Jakby się już tron jego monarchiej walił.
Tedy mu się srodzy lwi przerodzili w tchórze,
Co z nimi za Bałtyckie myślił płynąć morze,
Myślił nie Polszcze samej (dla tej bałamutnie
Pewnie by się nie ruszał), lecz że głowę utnie
Wszytkim państwom giaurskim; że ich w jarzmo wprzęże.