Szańców swoich pilnują, prócz, że1515 ich z Wasiukiem
Dwa tysiąca1516, na prawym podczaszego szyku,
Pilnowało tamtego od Tatar przesmyku.
Wstawaj, durny1517 Osmanie! Już południe mija;
Spisz, a giaur1518 po polu chorągwie rozwija;
Czemuś dziś tak nie rzeźki i tak nie ochoczy?
Wstawaj i przetrzy1519 psiną1520 zaślepione oczy.
Dopiero tryumfował, ali w godzin kilka
Puścił skrzydła, podobien do zmokłego wilka;
Wlecze swój lud do pola, tak smutny, tak cichy,