Miawszy do onej swojej imprezy1664 dwu szpiegów,

Zwyczajnie z Mościńskiego węgierskich szeregów,

Postawił wojsko swoje ku tej właśnie stronie,

Gdzie mu o wąskiej fosie i słabej obronie

Zbiegowie powiedali: bo Mościński w przedzie,

W szańcu mając Wejera, licho się obwiedzie.

Za Karakaszem stanął, przynamniej na dziwy1665,

We trzechkroć stu tysięcy Husseim życzliwy,

Kiedy mu się krwie polskiej, jako w mowie swojej

Przysiągł wczora Karakasz, toczyć nie okroi;