Czegóż się, czego zazdrość niecnotliwa wzdryga?

Gdy cnotę jako słońce blady miesiąc235 ściga,

I miawszy czas po temu, promień jego skąpi,

Gdy mu na zodiaku w biały dzień zastąpi.

Lecz jako słońce słońcem, skoro miesiąc minie,

Tak cnota cnotą, zazdrość jako chmura zginie.

Powiedał Skinderbasza, jak Polska nasiadła236

Kiedy by pod twe nogi, cesarzu, upadła,

Ten wyrok już niech cała Europa czyta,

Że cię monarchą świata całego przywita;