Ali basza podtenczas wielkim był kanclerzem241.

Ten, acz kochał w pokoju i trzymał z przymierzem

(Nie z racyj, bo ich nie miał, lecz w pieszczocie lubej

Schowany, bał się wojny i wleźć pod kozuby

Habiane 242 z onych gmachów i łabęcich243 puchów;

Nie będzie się chciało wstać, objeżdżać podsłuchów244,

Nie zawsze też kryniczną najdzie do sorbetu245,

Czasem wytrwać, czasem się przyjdzie napić mętu) —

Co acz wszytko Halego na umyśle nudzi,

Widząc jednak, że pana tym sobie przyłudzi,