O Kozaków najmniejsze staranie i piecza;

Pożywią ich sąsiedzi, hetman ubezpiecza».

Tu weselszy Chodkiewicz bliżej łóżka sprasza

Wojennej rady, z którą kilką się słów znasza;

Toż do żołnierzów znowu, lecz już pocznie czerstwo:

«O moja krwi szlachetna! O zacne rycerstwo!

O nieodrodni wielkich rodziców synowie!

Niech mi Bóg, u którego w ręku moje zdrowie,

Będzie świadkiem, że bym był nie dożył wieczora,

Tak mnie gniecie do grobu moja starość chora;