Na pokój raczej radzą, a więc miasto harcu,

Ssać, przy ciepłym kominie, mokre grzanki z garcu.

Choć-ci bywa, lecz rzadko przyrodzonym biegiem,

Że się trawa pod zimnym zazieleni śniegiem.

Dosyć mnie, żem wezyrem, byle, co dał hojnie,

Dał też Bóg tego zażyć z łaski swej spokojnie.

Wojna z Polaki, widzę, nie mej rozum głowy!

I dziad-że by potrafić w to miał osikowy1819,

Kędy młodszy powieźli? Pomacam sposobu,

A tę wojnę rozejmę, da Bóg, ze stron obu».