Mrozu nigdy nie znają, śniegu ani we śnie

Nie widzieli, lecz wiecznej przywyknęli wieśnie1826,

W samych tylko płóciennych telejach1827 bez futra,

Pewnie wszyscy, jak muchy, posną nam do jutra;

Albo znowu kobyle wywnętrzywszy brzuchy,

Powiążą i tam w mroźne pomrą zawieruchy.

Więc gdy się im swych przyszło niedostatków zwierzyć,

Prędko się starcy zgodzą, żeby mir uderzyć1828

Z Polaki; nim jesienny spadnie plusk, nim zima

Zajdzie, co rychlej wojska uwieść z pod Chocima;