Dniepr nie spada z swych progów ani sokół kaczki

Nie bije, jako z onej weseli przechadzki,

Żywa młódź krwie szlacheckiej, same tylko bronie

W garści niosąc, ku tamtej posunie się stronie,

Gdzie się w lisowskich walech tureckie kołyszą

Chorągwie; i ci, skoro posiłki usłyszą,

Którzy się w jednym tylko kącie już oparli,

Krzyknąwszy razem na się, na pogan natarli.

Nie godzi się w dzisiejszej suchym piórem wrzawie

Minąć was, lecz go1978 w bystrej zmaczawszy Śreniawie1979,