Każdy dzień i godzina i minuta goni?
Strasznym pędem lecimy w otchłań śmierci srogiéj,
Jeszcze głupi szukamy prostszej do niej drogi!
Nie rwi się2175, będziesz tam wczas2176, zajedziesz i szłapią2177,
Kędy szaleni cwałem do zginienia kwapią.
Niechajże drugich sława po kończynach świata,
Po narodach, po miastach, po powietrzu lata;
Niech morze krwią rumieni; niechaj z ludzkich trupów
Równe sypie mogiły Alcydowych słupów2178;
Niech mu zamki i boskie stawiają kościoły;